Tag Archives: rozwój osobisty

Kilka noworocznych postanowień

this year

Zdecydowałam się wziąć na siebie odpowiedzialność tego wpisu. :) Mam nadzieję, że będzie do mnie wracał i pozytywnie mnie męczył. A dlaczego? Przeczytajcie poniżej:

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE:

1. Doceniać małe rzeczy (one mogą stać się wielkimi!)

2. Unikać porównań z innymi ludźmi (ich pracami, związkami, mieszkaniami, zarobkami itd…)

3. Nie robić rzeczy, do których nie jestem przekonana (to się po prostu czuje)

4. Zauważać dobre gesty, którymi obdarowują mnie inni ludzie (fajnie jest podziękować, że ktoś wpadł, zadzwonił, powiedział coś czy wysłuchał)

5. Ćwiczyć pozytywne nastawienie i myślenie.To temat rzeka, z którego wynikają prawie wszystkie powyższe punkty. Zdradzę sekret, iż przy zakładaniu tego bloga obiecałam sobie, że mimo wielu powodów do zmartwień moje wpisy będą tylko pozytywne. Przecież każdy kij ma dwa końce. Każde narzekanie można przekuć na konstruktywną poradę na przyszłość, a w każdej najgorszej historii da się dostrzec pozytywy i ich się chwycić. Wiem że to niemożliwe, ale niech 2014 rok będzie rokiem bez narzekania, niech będzie ćwiczeniem pozytywnego myślenia, roztaczania pozytywnej aury i zakazu spożywania tej popularnej polskiej trucizny.

To fajne postanowienia, takie uniwersalne. Pozwalam zapożyczać. ;)

Aha, i dziękuję za już ponad 100 lajków na moim Facebooku! ;)

Reklamy
Otagowane , , , , , , , ,

Nie ważne co, ważne jak

fot F5

Dawno nie wrzucałam nic nowego. Niestety (albo „stety”?) życie zajmuje tyle czasu… Po pierwsze ubolewam nad tym, że obecnie większość mojego czasu poświęcam na to, aby budować rzeczy, których wspierać nie chcę, albo z którymi nawet się nie zgadzam. Pochłania to tyle mojej energii, że nie starcza mi jej na „naprawienie tego, co zepsułam”, czyli napisanie jakiegoś pozytywnego wpisu, który komuś da coś do myślenia na temat życia. Ale jakoś się trzeba utrzymywać i wybór padł na bezduszny marketing. :) Koniec akapitu z narzekaniem.

Przy okazji wykonywania czynności związanych z pracą wpadło mi do głowy pewne przemyślenie: zazwyczaj ludzie w życiu bardziej nastawieni są na to: „jak”, a nie „co” robić. To „jak” musi być dodatkowo związane z odpowiednio wysokim poziomem komfortu, najlepiej zwiększanym w nieskończoność (czyli nie wiemy tak naprawdę, czego chcemy, na czym chcemy poprzestać?).

Kiedy przeżywałam swój intensywny okres „jeżdżenia w skały”, obieraliśmy po prostu cel + postanowienie dostania się tam za jak najmniejsze pieniądze. JAK to się odbywało, nie było już takie istotne. Komfort był wypadkową naszych możliwości finansowych oraz chęci osiągnięcia destynacji. W każdym razie dostanie się gdzieś samolotem, autobusem, stopem, na piechotę, dowspinanie było naszym codziennym wyzwaniem i nikt nie składał nikomu reklamacji, że wycieczka nie spełniła jego oczekiwań. Wręcz przeciwnie: każda przeszkoda, każda trudność (kilka godzin łapania stopa, spanie pod namiotem przy kilku stopniach zimna, brak łazienki…) stanowiły przygodę oraz doświadczenie, którego nikt ci potem nie odebrał.

Dla kontrastu: przeglądając jedną ze stron biur podróży, nie znalazłam wyszukiwarki, która pokazałaby mi wycieczki zgodne z wymarzonym celem podróży. Znajdowała się tam za to bardzo rozbudowana wyszukiwarka określająca warunki, jakie mają panować na wycieczce: ile gwiazdek ma mieć hotel, ile metrów ma być do plaży. Jeśli wycieczka nie spełniała szczegółowo opisywanego poziomu komfortu, w internecie pokazywała się negatywna opinia.

Równie dziwna była dla mnie sytuacja związana z poszukiwaniem pracy: peeełny opis stanowiska i obowiązków, ale jeśli chodzi o to, co będziemy tymi obowiązkami budować, to czasem nawet nazwa pracodawcy była utajniona, więc zupełnie nie wiadomo, z kim ewentualnie będziemy się utożsamiać…

Zupełnie rozmija się to z moim punktem widzenia, w którym po prostu wymyślam sobie (a właściwie odkrywam), jakiej jakości moim zdaniem brakuje światu (lub: co ja mogę dać światu i spełnić się w tym), a potem zaczynam dążyć w tym kierunku zaspokojenia tej potrzeby. Przy czym w toku tego dążenia pojawiają się różne czynności, które muszę wykonać, których muszę się nauczyć lub które ktoś inny będzie musiał zrobić.

„Ogłoszeniowy” rynek pracy kojarzy mi się ze specjalizowaniem się w określonym zestawie czynności, wykonywaniem ich automatycznie w danym wycinku czasu, bez świadomości, jaki ten wycinek ma znaczenie. Ważne tylko, że został wykonany i że mogę teraz wyjść i dostać za to kasę.

Piszę to dlatego, że jest to zupełnie nieznana mi wcześniej postawa. Zamiast: „chcemy dostać się tu i zobaczymy co się stanie, jesteśmy otwarci na nowe doświadczenia i niespodziewany obrót sprawy”, mamy: „może być tu, tylko żeby nie było, zimno, niebezpiecznie, niewygodnie, mokro”. Może dla kogoś z Was to normalne i potraficie przybliżyć mi zalety takiego podejścia na szerszą skalę? Czekam na komentarze.

(fot: F5)

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Pamiętaj kim jesteś, Simba

Rafiki

„Król Lew” to przykład bajki, która przez całe życie może być inspirująca. Mój ulubiony kolega Simby to Rafiki. Rafiki to dla mnie przykład, jak ludzie powinni się zestarzeć (taa, tak jak małpy;).

Ten pawian ma w sobie niezmierzone pokłady optymizmu, pomimo wiedzy jak okrutny jest świat i jak ciężkie jest życie. Hipotetycznie stwierdzam, że Rafiki skupiony jest na tym, co MOŻE zrobić, zamiast użalać się nad rzeczami, na które nie ma wpływu. Wiedza nie dołuje go, bo wypracował w sobie aktywną postawę.

Poza tym jego stoicki spokój…. Zero paniki! Simba spotyka mojego ulubieńca akurat wtedy, gdy znajduje się w totalnej życiowej dupie. Jest zdołowany tym, co stało się w przeszłości i, jak na młodego człowieka (czy lwa:P) przystało, mocno osadzony w „tu i teraz”. Brak mu dystansu i świadomości, jak wiele może się jeszcze zmienić. Z ratunkiem przychodzi w samą porę Rafiki. :)

Moja ulubiona scena (na obrazku powyżej) dla dzieciaka jest zabawna, a dla dorosłego może być nauką przez całe życie. Małpa przedstawia pewną prawdę w zabawny, a dla Simby irytujący sposób, ale to pokazuje jedno: ma do obecnej sytuacji ogromny dystans, wręcz cieszy się, że sprawy przybrały taki obrót i że lada moment syn Mufasy uświadomi sobie, kim naprawdę jest.

Dzieje się tak, że przebywając w określonym środowisku, asymilujemy jego wartości. Prościej mówiąc, zaczynają nam się podobać te rzeczy, które mamy w zasięgu ręki, a marzenia i wizje stają się coraz bardziej rozmyte. „Pamiętaj, kim jesteś” – pięknie powiedziane. Często zapominamy o tym, co kiedyś odkryliśmy o sobie, a to przecież jest niezmienne. To, co siedzi w głębi naszego serca, nie ulegnie szlifowi otoczenia (chyba że sami na to pozwolimy, ale nawet wtedy, uważam, nic straconego – jest do czego wracać:).

Namawiam do płynięcia pod prąd, kiedy to potrzebne, bo tylko wtedy będziemy czuli się w zgodzie z sobą, przetrwamy najgorsze przeciwności, by w końcu odnaleźć swoją niszę.

Także po prostu: “Pamiętaj kim jesteś, Simba!” :)

Otagowane , , , , , , , , , , , , , ,

Coś o wychowaniu

03522-a642833799c5f76

Mam nadzieję, że nie wyjdzie stek banałów. ;)

Mam trochę przemyśleń na temat tego, co dzieje się w głowach dzieciaków, gdy rodzice tworzą i pokazują im świat. Czasy się trochę pozmieniały: zmiana pokoleniowa zachodzi tak szybko, że to, co przekazują rodzice swoim dzieciom, jest już w większości nieaktualne. Trudno jest wychować dzieci do określonej roli, jeśli się tej roli nie zna. Co w takiej sytuacji zrobić? Antypedagogika? Odejście od wartości?

Są pewne wartości uniwersalne – te, które zawsze będą aktualne. Jest nią między innymi umiejętność samodzielnego myślenia. Mają nas jej uczyć między innymi uniwersytety. To jest różnica, kiedy zamiast stwierdzenia: „Dzisiaj założysz zieloną sukienkę.” zapytamy małą dziewczynkę: „Jaką chcesz dzisiaj włożyć sukienkę?”. Dać komuś do zrozumienia , że jest tym a tym, nawet jeśli to ma być księżniczka która poślubi księcia, lekarz czy biznesmen, to morderstwo osobowości. Zapytać kogoś: „Kim jesteś?”, „Co chcesz robić?” to podarowanie komuś wolności i wspieranie jego wysiłków w tworzeniu własnej ścieżki życia.

A przecież najlepiej być sobą – wszyscy inni są już zajęci. ;)

fot.: creativecriminals.com

Otagowane , , , , , , , , ,

Leniwi, chciwi, pyszni: młodzi pracownicy

Przeczytałam niedawno artykuł na temat młodych pracowników w Magazynie Coaching (nr 5/2012). Moja pierwsza reakcja to: „Boże, mam nadzieję, że taka nie jestem”… Pierwsze co mnie ratuje to umiejętność pracy w grupie, którą zawdzięczam współtworzeniu od podstaw młodego stowarzyszenia (często odczuwałam to na studiach: jakie są różnice w umiejętności dogadania się ludzi między sobą). Ale poza tym, cała gnuśność młodych (wg artykułu urodzonych po ’81 roku)… potrafi też wyjść na dobre. Czasem pokolenie Y (dwudziestolatków) powinno oddać się refleksji  i szybko dojść do wniosku: „nie jestem już pępkiem świata”, a czasem to rekrutujące ich pokolenie X (trzydziestolatków) ma za zadanie zdać sobie sprawę z tego, co się zmieniło i co z tego jest dobre. Interesujące…

Co o tym myślicie?

Inne przemyślenia nt. artykułów z Coachingu: tutaj

Otagowane , , , , , , , ,

Rozróżnianie spraw ważnych od pilnych

Steven Covey mówi, że jeśli nie poświęcimy odpowiedniej ilości czasu sprawom ważnym, zaleje nas natłok spraw pilnych. Na czym to polega? Na tym, że umiemy rozróżnić cele krótko terminowe od długoterminowych. Albo na tym, że potrafimy w ogóle ustanowić sobie cele lub chociaż kierunki działań i odróżnić je od „gaszenia pożarów” czy krzątania się w życiu.

Chodzi o to aby odróżnić:

– wykonywanie czegoś na deadline od planowania i strategii,

– łagodzenie kryzysu od budowania trwałych relacji,

– załatwienie czegoś, co zagwarantuje nam spokój dziś od budowania czegoś kawałek po kawałku na przyszłość, co nie zaskoczy nas potem ilością pożarów do gaszenia.

Rodzaje czynności najlepiej wykonywać w kolejności jaką pokazują te ćwiartki:

1 – ważne i pilne

2 – ważne i nie pilne

3 – nieważne i pilne

4 – nieważne i nie pilne

Polecam na podstawie powyższego wykresu wpisywać sobie zadania do wykonania na dany tydzień i zadbać, by ćwiartka 2 była ZAWSZE NA PEWNO czymś zapełniona. Potem to się samo wgrywa w system i jest fajnie :)

Więcej o metodzie w tej książce.

W razie pytań zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

Otagowane , , , , , ,

Szczęście narodowe brutto

fot. travel.nationalgeographic.com

Fascynujące podejście do PKB, pogoni za zwiększaniem go i związanymi z tym narodowymi kompleksami i stereotypami. Jak oszacować, którym narodom najszczęśliwiej się żyje? Produkujemy, zwiększamy dochody, a może najlepiej byłoby nam jadąc na osiołku i czerpiąc smaki każdej chwili życia:p Trochę mam ochotę napisać o filmie Life  In A Day, ale jeszcze nie:) Niech to będzie zachęta do oderwania się od zachodnioeuropejskiego punktu widzenia.

link do artykułu:

Otagowane , , , , , , , , , , , , , ,

Uniwersalne zasady motywowania

Alan Loy McGinnis – Sztuka Motywacji

Kolejny z klasyków „przaśnej okładki i wartościowej treści”. Czytałam kiedyś w przerwie na wykładzie z psychologii i prowadząca sokolim wzrokiem wypatrzyła i pochwaliła zainteresowanie lekturą. Zawiera 12 nieodkrywczych zasad, które każdy moralny człowiek zna, lecz brak życiowej pokory przeszkadza w stosowaniu ich. Ta książka skutecznie motywuje do przełamywania się, pracowania nad sobą i robienia z nich użytku :)

Otagowane , , , , , , , , ,

Test osobowości: role w zespole

Brałam kiedyś dawno udział w ciekawym teście osobowości, którego ślady w mózgu noszę do dziś:] Po krótkim research’u okazało się, iż jest to teoria Williama Marstona.

Osobowości można w niej podzielić na 4 typy, układające się w języku angielskim w słowo DISC. Oto one:

D – dominacja (Dominance)

I – wpływ (Inducement)

S – stabilizacja (Submission)

C – sumienność (Compliance)

Czyli: typowy lider, osoba z darem przekonywania, osoba współpracująca z ludźmi oraz systematyczny pracownik.

Rozrysować je można nawet na serwetce na prostym schemacie:

W najszybszej wersji test można wykonać samemu, odpowiadając intuicyjnie na pytania. Czy jestem osobą bardziej nastawioną na cel czy na ludzi? Wolę długo skupić się na jednym zadaniu/osobie, czy w szybkim tempie zrealizować wiele zadań/poznać i utrzymywać kontakty w wieloma osobami?

Otagowane , , , , , , ,

Myślenie i odczuwanie

Analiza doświadczenia i zdrowy życiowy dystans do rzeczywistości, do swoich własnych emocji :-)

Otagowane , , , , , ,