Category Archives: cytaty

Uwierzyć czy udowodnić?

cytat

Myślę, że Bóg wcale nie chce nam się „dać złapać”.

Nie chodzi o to, aby udowodnić Jego istnienie. Wtedy pozostałoby nam jedynie uwierzenie naukowym przesłankom, a nie Jemu samemu. Myślę, że doświadczamy Go nie w momencie klinicznej śmierci, ale gdy w chwili groźnego wypadku uświadamiamy sobie jak bardzo ważne jest życie, bliskie osoby etc.

Można Go raczej doświadczyć w tym, czego nie da się opisać i dokładnie przekazać. Jest w dobrej książce, herbacie, widoku gór,  jest w chwili gdy po raz kolejny nas coś wkurza, ale tym razem nie ulegamy złym emocjom, gdy decydujemy się próbować czegoś zupełnie nowego, gdy któregoś przeciętnego poranka nachodzi nas olśniewająca myśl, która zmienia dotychczasowy tok zdarzeń.

Nie szukajmy ścieżki do kościoła. Szukajmy naszej ścieżki z Nim. Przez życie.

Otagowane , , , , ,

Co z tym Bogiem?

Nadszedł czas na mój wyznaniowy coming out. Z wiarą jest tak, że z jednej strony składa się ona z uniwersalnych zasad, z drugiej natomiast jest ciągłym przychodzeniem do Boga z pytaniem: o co w tym wszystkim chodzi? Ktoś, kto przyjmuje Słowo Boga bezkrytycznie, ok, ratuje siebie od wielu życiowych kłopotów (przyjmuję, że jednak Bóg chce dla nas dobrze i obdarowuje zasadami, które pomagają nam szczęśliwie przeżyć życie). Jednak z drugiej strony taka osoba pozbawia swoje życie walorów związanych z osobistym kontaktem z Bogiem. A to jest trochę jak woda na młyn sensownego, chrześcijańskiego życia.

Nie da się ukryć: nie jesteśmy idealni. Nie umiemy nie zgrzeszyć: nie skłamać, nie pomyśleć źle o kimś, nie pożądać kogoś. Jesteśmy ze swoją naturą skazani na porażkę. Brzmi okrutnie. Ale tylko wtedy, jeśli rzeczywiście mielibyśmy swoim wzorowym zachowaniem zarobić na bożą miłość i zbawienie. Ja na szczęście trzymam się tego, co wielokrotnie jest podkreślane w Biblii (na przykład w Liście do Efezjan 2, 8-9): nie o to w tym wszystkim chodzi. To nie jest możliwe, żebyśmy byli ekstra-posłuszni, zawsze wybierali prawdę, kontrolowali swoje myśli itp. W tym wszystkim po prostu potrzebujemy bożego zrozumienia, przebaczenia i zbawienia. Ułomność charakteru jest cechą tak samo wierzących jak i niewierzących. Wierzący różnią się tylko tym, że któregoś dnia zebrali się na odwagę, by przyznać się przed sobą, Bogiem oraz innymi ludźmi, że nie dadzą rady i nie chcą już iść przez życie sami, że potrzebują Zbawiciela.

trouble

Ostatnio w bardzo mocny sposób doszło do mnie, że Bóg jest naszym Ojcem. To dość zużyta sentencja i co ona właściwie znaczy? Dla mnie znaczy po prostu tyle, że Bóg chce dla nas dobrze, że nas rozumie, że jest ponad tym wszystkim, co nas spotyka i że chce nam pomóc. To trochę tak dzieciak, który przychodzi do taty z zepsutym rowerkiem: jest tragedia, rowerek nie jeździ. Tata spogląda, wyjmuje patyczek z między kółek, problem rozwiązany. Dzieciak się cieszy, tata też. Taka, powiedzmy, codzienność z Bogiem. Ale większe problemy też tata umie rozwiązać. Wierzę w to mocno, w końcu nas kocha i jest wszechmocny. Amen. :)

Otagowane , , , , , , ,

Im bardziej czuję presję, tym mniej chcę

true friend quote

… Można by to też lekko sparafrazować na „Im bardziej czuję presję, tym mniej wiem.” Ale o tym może innym razem..:)

Uważam, że nawet w przyjaźni powinna funkcjonować reguła niedostępności (R. Cialdini). W kontaktach damsko-męskich, wiadomo, to działa. Lubimy zdobywać to, co trudno dostępne. W stałej relacji lub przyjaźni jest inaczej. Pojawiają się pewne oczekiwania co do dostępności.

„Oczekiwania” to w ogóle dla mnie straszne słowo. Wszystko, co mamy tutaj na tej Ziemi, wszystko co jest dobre i daje nam szczęście, jest niezasłużonym darem dla nas. Nie mniej jednak, przebywając dużo ze sobą, w jakiś sposób przyzwyczajamy się do obecności, wsparcia, oddania. W tym przyzwyczajeniu zapominamy, że są różne „pory roku” w relacji. Przypływy i odpływy. Jakkolwiek metaforycznie i mądrze można to nazwać. Czasem trzeba nabrać oddechu, dystansu w relacji, by wrócić do niej ze zdwojoną siłą.

Chwała Bogu, iż istnieją ludzie, którzy w naturalny sposób rozumieją ten proces i bez względu na upływający czas można z nimi pogadać na tak samo głębokim poziomie. Gorzej gdy brakuje tego zrozumienia, i w momencie gdy jedna z osób chce sobie „odpłynąć”, druga panicznie podąża w jej stronę, lub, odwrotnie, strzela foszka i gdy tamta pierwsza wraca, musi sobie najpierw „zarobić” na powrót przyjaźni. Z resztą, gdy mowa o przyjaźni, a zwłaszcza takiej w wielkim mieście, czasem na prawdę po prostu nie ma czasu i na pełną jakości przyjacielską wymianę zdań trzeba trochę czasu poczekać. Tym bardziej ważna jest wtedy umiejętność przyjmowania bliskiej osoby jako daru od Boga, cieszenia się tym, że jest i że można ją znowu wspierać.

Wracając do głównego tematu: w panice, że ktoś odpływa, pojawia się presja: gonitwa, telefony, rozmowy, esemesy, czaty. No i błędne koło. Bo im bardziej chcesz dogonić, tym bardziej druga osoba się odsuwa. Mój pomysł na przerobienie takiej sytuacji: zaakceptuj że to jest po prostu inny czas. I nie nazwałabym tego „czekaniem”, bo to mi się kojarzy z czekaniem w kolejce do dentysty, gdzie nie możesz się skupić na niczym innym tylko na tym, że zaraz wchodzisz, a jak coś w Twoim mniemaniu za długo trwa, to nawet wejdziesz się zapytać albo zaczniesz pospieszać i frustrować się. Nie o to chodzi.

Chodzi o nastawienie żagli w inną stronę, złapania nowego wiatru, cieszenia się ze swojej niezależności. Nie zmienisz się Ty i nie zmieni się sytuacja jeśli będziesz kurczowo trzymać się jednego, bezpiecznego (bo znanego) rozwiązania. Za rogiem czekają miliony innych rozwiązań, prawdopodobnie na daną chwilę lepszych, trzeba tylko przestać bać się i uwierzyć, że za zakrętem też czai się coś dobrego.

Otagowane , , , , , , , ,

Myślenie i odczuwanie

Analiza doświadczenia i zdrowy życiowy dystans do rzeczywistości, do swoich własnych emocji :-)

Otagowane , , , , , ,

Rycinki o inspirowaniu

Inspiracje…

Pytaj ludzi o szczegół, konkret, nie o ogół. Jeśli nie znasz jeszcze ogółu, spędź jeszcze trochę czasu sam(a) ze sobą. I z Bogiem.

///

Ludzi pretensjonalnych nazywam tymi, którzy „dużo mówią a mało robią”

(siebie też pewnie mogę często tak nazwać:)

///

Po prostu zacznij

///

  • gapingvoid.com
Otagowane , , , , , , ,

Niezależność finansowa… wg R. Kiyosaki

Robert Kiyosaki – „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec”

Kolejna pozycja mojej Osobistej Biblioteczki Sukcesu:p

Bogaty Ojciec Biedny Ojciec opowiada o tym, że bogactwo finansowe zaczyna się od mentalnej postawy i że są ludzie którzy mają z naszej perspektywy niezmierzone ilości pieniędzy, jednak w swoim stanie umysłu są biedni, gdyż nie potrafią ich pomnażać, jedynie wydawać, przez co cały czas są niewolnikami swojej pracy.

Jak już poznacie osobowość Roberta Kiyosaki, polecam „zapisać się” na jego funpage‚a i śledzić każde jego słowo :)

Przykładowo:

If you only made enough for food, rent and basic living and the rent and food suppliers was owned by your employer… Aren’t you just a slave?

Otagowane , , , , , ,

Miłość jako zapewnienie komuś wolności

Miało być o rozwoju zawodowym, ale prawdą jest, że nie sięgniemy szczytów w tej dziedzinie bez minimalnej  satysfakcji życiowej w ogóle. Tej z kolei nie ma, gdy tracimy równowagę: życie prywatne – życie zawodowe. Tymi oto dwoma zdaniami usprawiedliwiłam swój wpis na temat miłości:). Cytuję Anne Morrow  (żonę amerykańskiego bohatera narodowego XX-go wieku):

Być bardzo zakochaną to znaczy posiadać siłę do osiągnięcia wolności. W idealnym układzie oboje małżonkowie dają sobie nawzajem wolność do poznania nowych i różnych światów (…). Odkrycie, że jestem kochaną było niewiarygodne i całkiem zmieniło mój świat, moje odczucia o życiu i o mnie samej. Otrzymałam pewność, siłę i prawie nowy charakter. Mężczyzna, którego poślubiłam, wierzył we mnie i w to, co robię, aż w końcu i ja uwierzyłam, że potrafię zrobić więcej niż przedtem sądziłam.

Oby więcej TAKICH zakochanych par…

Otagowane , , , , , ,

„Future is ghost in the rain” …czyli co widzimy, patrząc w „przyszłość”

Z przyszłością jest tak, że mamy sobie o niej jakieś wyobrażenie, a potem, gdy się do niej zbliżamy, okazuje się, że co do tego wyobrażenia tylko mniej więcej kontur i położenie się zgadza, ale jeśli chodzi o wielkość, barwę, fakturę, treść… O tym jest ten kawałek.

Future, Ghost, Rain

I was born fifty years too late.
The truth is good men die everyday.
My life is results of grace and all the choices I have made.
„Hard times” is a taste I have never been fed.
I walk along the angels and the dead.
I have met the face of reality,
but I ain’t never had to shake of her hands.

The future is a ghost in the rain
and death came as fast as we came.

I am the spoiled son. I was born as the second one.
Sometimes I’m the prodigal son
and sometimes I’m the other one.
If I am „the veteran”, then I guess that makes you „the war.”
In this „Harvard” town, we get no rewards.
My voice is not steady, my voice is not clean.
But I don’t care of any of these things.

The future is lost in the rain.

Otagowane , , , ,

Coś dla perfekcjonistów

Dla tych, którzy (tak jak ja) w swojej dokładności cierpią na perfekcjonizm. To się chyba częściej zdarza kobietom. Intuicja mi tak podpowiada:).

Otagowane , , ,

Wilk i owca – who is who?

Fajnie, żeby każdy w życiu rozpoznał swój własny poziom ambicji i za nim podążał, bo on ostatecznie i tak nie da nam spokoju:)

Dobrze też, jeśli każdy w swoim życiu dokładnie określi się, kim jest i co chce robić + pozna wady i zalety swojego położenia i je zaakceptuje. Wtedy jesteśmy w stanie stworzyć sprawnie działający organizm (np. firmę), w którym każdy odnajduje się w swojej roli oraz szanuje „niezastępowalny” wkład pozostałych osób.

Otagowane , , , , , , , , ,