„Ja” wczorajsza

każdy patrzy ze swojej perspektywy ;)

Kiedy ze sobą konwersujemy, nieuchronne jest, że co jakiś czas się na siebie wkurzymy. I nie wynika to z tego, że ktoś jest głupi albo zły, niedouczony (no, może trochę;) albo ma złe intencje. Określiłabym to tak, że najczęściej ROZMIJAMY SIĘ w komunikacji.

Każdy niesie ze sobą inny bagaż doświadczeń, począwszy od udanego lub nie poranka, poprzez aktualne życiowe położenie, na rodzinnym i kulturowym background’zie kończąc.

A często, zbyt egoistycznie, bierzemy pod uwagę tylko swoją perspektywę (patrz: obrazek:).

Znamy takie na przykład sytuacje:

a) kobieta NIE MÓWI, o co jej chodzi, bo oczekuje, że facet się domyśli (WRONG!:)

b) facet próbuje DORADZAĆ kobiecie, albo udowadniać jej, że nie ma wcale wielkiego problemu, podczas gdy ona chce po prosu być wysłuchana i zrozumiana. :(FAIL)

Obydwie sytuacje komunikacyjnie skazane są na porażkę, ponieważ nikt ze swojego sposobu postrzegania nie chce wyjrzeć i zobaczyć, co takiego ciekawego i innego czai się w innych miejscach.

Jak tu wyjść z siebie i zrozumieć drugą osobę? Nie jest to łatwe. Więc w zamian za to proponuję… jeszcze bardziej wgłębić się w siebie.:)

Czasem piszę do siebie samej kartki, np. „do jutrzejszej mnie” – wtedy łatwiej mi zapamiętać zadania, które zaplanowałam sobie na następny dzień. :) A ostatnio, zapewne po jakimś ciężkim dniu, pomyślałam o tym, jak by mi się rozmawiało ze „wczorajszą mną”. :)

Przewertujcie swoje stare konwersacje, przypomnijcie sobie zdarzenia, w których nerwy Wam nie wytrzymały – chcielibyście „tamtego/tamtą siebie” dzisiaj spotkać i zamienić słowo? Dogadalibyście się? … No właśnie! A ktoś musiał! Pogratulujcie temu komuś cierpliwości i wyrozumiałości (jeśli takową zachował) i bądźcie mu wdzięczni za to, że wciąż Was lubi. :)

Powtórzę się: Twój partner w rozmowie na prawdę nie ma na celu zdegradowania Twojej psychiki czy sprowadzenia Cię na stałe do roli instrumentalnego spełniacza pragnień i zachcianek. Nie wierzę w to.  Zazwyczaj rozchodzi się o bardzo podstawowe sprawy, takie jak potrzeba bycia wziętym pod uwagę, docenionym czy zrozumianym…

Także wniosek na dziś:

ktoś inny nie jest Twoim wrogiem, najeźdźcą, niezrozumiałym kosmitą. Jest takim Tobą, tylko że w innej skórze, w innym dniu, z innymi zranieniami, porażkami i sukcesami.

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

4 thoughts on “„Ja” wczorajsza

  1. bez ego pisze:

    czyżbyś była nieświadomą wyznawczynią filozofii wschodu? ;) w tym tekście ujęłaś główny ich przekaz – wszyscy działamy wg tych samych zasad, tylko zaczęliśmy z innego punktu :) pozdrawiam!

  2. maszynagocha pisze:

    Kontakty na linii, mężczyzna – kobieta, to osobny i obszerny temat, myślę.;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: